#14 Odcinek terrorystyczny

Jak sama nazwa wskazuje – będzie mord, klęska i ofiary. A tak na poważnie, to właśnie dziś chcę opowiedzieć o możliwościach jakie daje energetyka jądrowa. Możliwościach jednak, które hipotetycznie mogą wykorzystać… terroryści czyli terroryzm atomowy.

Dziś w XXI wieku widmo terroru wisi nad nami jak zło wcielone, jednak jest całkie realne. Elektrownie jądrowe to potencjalny i całkiem niebezpieczny punkt zapalny bomby jakiej nie widział świat.

 
icon for podpress  #14 Odcinek terrorystyczny [20:35m]: Play Now | Play in Popup | Download (348)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Odcinki i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na „#14 Odcinek terrorystyczny

  1. blondi POLAND Mozilla Firefox Windows pisze:

    hmm, no to troszkę postraszyłeś…

    tak się zastanawiam teraz czy skórka jest warta wyprawki… czy ewentualne koszty nie będą zbyt duże…

    …do dziś mam w oczach samoloty wbijające się w WTC, to był start tvn24, relacjonowali na bieżąco…

  2. filip IRELAND Safari Mac OS pisze:

    Drugi. Ciekawy odcineczek. Miło sie sluchalo… Moze troche więcej o historii atomomów jak kiedys gadalismy na skypie…
    ale narazie jest git!!!

  3. Łukasz POLAND Opera Windows pisze:

    Niestety większa część wypowiedzi w tej audycji ma niewiele wspólnego z prawdą. Autor ma w zasadzie zerową wiedzę w temacie energetyki jądrowej. Zapraszam na tą stronę: http://www.atom.edu.pl i proponuję autorowi zapoznać się z materiałami firmowanymi przez instytucję, która zawodowo zajmuje się energetyką jądrową. O atakach terrorystycznych też jest tam sporo napisane. Mimo to miło dowiedzieć się, że są ludzie którzy interesują się tą tematyką i chcą zgłębić zgłębić swoją wiedzę. Dlatego tym bardziej polecam tą stronę.

  4. Przede wszystkim informacje, które prezentuję nie wyssałem z palca, tylko posiłkuję się literaturą. W tym odcinku bodajże nawet ją przytoczyłem. Pozostałem odcinki są nagrywane przy pomocy czasopisma Postępy Techniki Jądrowej. Nie sądzę, aby to pismo, wydawane przez PAA, czyli jedyną w Polsce Instytucję zajmującą się dozorem jądrowym było wydawane z błędami. Każdą audycję staram się uprościć w miarę możliwości, żeby trafić do większej grupy ludzi a nie tylko do specjalistów z tego zakresu.

    Co do tej audycji przedstawiłem wizję, która jest omówiona w książce „Energia jądrowa mit i rzeczywistość”. Książka jest nastawiona negatywnie na energetykę, choć sam uważam, że przytoczone przykłady realnie mają szansę zaistnieć. Trzeba spojrzeć na energetykę krytycznie a nie jako lek na całe zło.

  5. Robert UNITED KINGDOM Mozilla Firefox Windows pisze:

    Bardzo ciekawa audycja. Słychać, że starasz się być obiektywnym.
    Co do komentarza twojego imiennika, to przydała by się informacja od niego, co takiego nie jest prawdziwe a nie tylko link do jakiejś strony. Mnie kojarzy się takie zachowanie z prymitywnymi odpowiedziami na niektórych forach typu: „google”.
    Poza tym każdy chyba ma swój rozum i potrafi kojarzyć informacje pochodzące z różnych źródeł, dlatego tym bardziej nie ma co się przejmować takimi komentarzami zazdrośnika – prowokatora.
    Pozdrawiam

  6. Łukasz POLAND Opera Windows pisze:

    Napisałem dłuższą odpowiedź ale strona nie chce tego zapisać i traktuje jako spam więc poniżej zamieszczę tekst w kilku postach.

    CZĘŚĆ 1

    Mój wpis rzeczywiście był zbyt emocjonalny i na poziomie wpisów na Onecie, ale słuchając tego podcastu odniosłem wrażenie że jest to strona w rzeczywistości opowiadająca się przeciwko EJ. Na naszej-klasie ekodziałacze zakładają profile niby popierające EJ lub z pozoru neutralne, ale po ich dokładniejszym przejrzeniu widać akcent antyjądrowy. Wysyłają zaproszenia do przyłączenia się do
    profili „pro” które w rzeczywistości są profilami „anty”. W pierwszej chwili myślałem że ta strona to odpowiednik tych profili. Od kilku lat prowadzę dyskusje z tzw. ekologami, ale nie da się z nimi ani dyskutować ani tym bardziej ich przekonać bo są odporni na fakty. Jeśli jakieś fakty im nie odpowiadają to nie przyjmują tego do wiadomości. Zatem przepraszam za mój ton wypowiedzi.
    Zazdrośnik – nie wiem czego tu mógłbym zazdrościć, na pewno nie tego że ktoś mija się z prawdą.
    Prowokatorem bynajmniej nie jestem.

    Postaram się wypunktować fragmenty, które moim zdaniem nie są zgodne z faktami i odnieść się do nich:
    1. „Elektrownie jądrowe to potencjalny i całkiem niebezpieczny punkt zapalny bomby jakiej nie widział świat.” (to jeszcze cytat ze strony) – elektrownia jądrowa nie może wybuchnąć jak bomba atomowa ponieważ to jest technicznie niemożliwe. Elektrownie te już od lat 60-tych były projektowane tak, żeby mogły wytrzymać uderzenie dużego samolotu pasażerskiego (ponieważ obawiano się możliwości przypadkowego upadku samolotu). Testy zderzeniowe prowadzono wieloktrotnie. Tutaj mogą Panowie obejrzeć testy prowadzone przez Sandia National Laboratories w 1988 r. (te akurat były z użyciem samolotu F-4 Phantom, pochodzącego z demobilu): http://www.sandia.gov/videos2005/F4-crash.asx . Polski opis doświadczenia znajduje się na wspomnianej wcześniej przeze mnie stronie: http://www.atom.edu.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=158 . Najnowsze elektrownie (EPR, AP1000 i inne) projektuje się tak, aby wytrzymały uderzenie największego samolotu pasażerskiego z pełnymi zbiornikami paliwa i uderzającego idealnie w sam środek obudowy bezpieczeństwa reaktora, czyli w potencjalnie najsłabszy punkt. EPR budowany w Olkiluoto w Finlandii, we Flammanville we Francji czy w Chinach jest odporny na takie ataki.
    2. „miały wybuchnąć 443 reaktory” – jak napisałem wyżej reaktor nie może wybuchnąć. „Miała by być niebywała klęska” – owszem ale klęska zamachu bo terroryści nie osiągnęliby żadnego celu poza wyłączeniem sieci energetycznej danego państwa (to też niekoniecznie bo zależy od wielkości strat). Zresztą jak mieliby jednocześnie uderzyć na 443 reaktory? Przecież to jest logistycznie niewykonalne. Mało tego, wokół elektrowni jądrowych jest w wiekszości państw zakaz komercyjnych lotów. Gdyby taki samolot zbliżył się do elektrowni zostałby zestrzelony. W Niemczech elektrownie atomowe mają własne stacje radiolokacyjne, niezależne od sieci radarów wojska. Z takiego radaru korzysta np. elektrownia w Philippsburgu.

  7. Łukasz POLAND Opera Windows pisze:

    CZĘŚĆ 2

    3. „wszystkie radionuklidy idą w powietrze i mamy większą katastrofę aniżeli była w Czarnobylu” – Czarnobyl był maksymalną możliwą (i to wyłącznie w ZSRR) katastrofą. Obudowa bezpieczeństwa nie zostałaby przebita ale nawet gdyby hipotetycznie tak się stało to opad promieniotwórczy spadnie tylko na sąsiednie tereny. Obecnie projektuje się elektrownie (III generacji) tak, aby maksymalne możliwe zagrożenie (chodzi o ewakuację ludności) dotyczyło terenu o promieniu… 800 m (słownie: metrów) od reaktora, czyli w zasadzie terenu samej elektrowni. Oczywiście można tutaj zarzucić że starsze elektrownie mogą nie być tak bardzo odporne na uderzenie największych samolotów pasażerskich z pełnymi zbiornikami paliwa uderzającymi idealnie w sam środek obudowy bezpieczeństwa przy maksymalnej prędkości itd. (co w praktyce byłoby niezwykle trudnym manewrem) ale m.in. z tego powodu stosuje się odatkowe zabezpieczenia o których wspomniałem wcześniej i napiszę dalej.
    4.”energetyka jądrowa jest energetyką konwencjonalną a zasoby uranu są wyczerpywalne tak jak węgla” – i tak i nie. Zasoby samego uranu są praktycznie nie do wyczerpania, ponieważ uran znajduje sie WSZĘDZIE, nawet w ciele człowieka. Uran mozna wydobywać nawet z wody morskiej, doświadczenia takie prowadzono w Japonii i zakończyły się sukcesem w skali laboratoryjnej. Pozostaje kwestia ekonomii. W chwili obecnej tańsze jest oczywiście wydobywanie bogatej rudy więc na razie nikt nie będzie uranu pozyskiwał z wody morskiej. Obecnie szacowane zasoby uranu wystarczą na od 100 do 472 000 lat w zależności od wariantu rozwoju cyklu paliwowego i ogólnie samej energetyki jądrowej (http://www.atom.edu.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=106 , dane Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, źródło bezpośrednie to: „IAEA: Climate change and nuclear power 2008, Vienna, International Atomic Energy Agency, p.29″). Trzeba tutaj dodać, że z kolejnymi latami tych zasobów okazuje się być coraz więcej, bo są odkrywane nowa złoża. Postęp technologii jądrowej umożliwia zwiększanie stopnia wypalenia paliwa reaktorowego, czyli paliwo jest wykorzystywane wydajniej i można w ten sposób zaoszczędzić wiele ton uranu naturalnego. Paliwem jądrowym jest nie tylko uran ale także mieszanina uranu i plutonu (tzw. paliwo MOX). Redukcja arsenałów broni jądrowej nagromadzonej w czasach zimnej wojny jest dodatkowym źródłem paliwa do reaktorów – głównie HEU (uran wysoko wzbogacony) i plutonu bojowego (jest jeszcze pluton reaktorowy, powstający w czasie normalnej pracy reaktorów cywilnych, który do budowy bomby się nie nadaje ze względu na niekorzystny skład izotopowy, mimo iż taki zarzut stawiają przeciwnicy energetyki jądrowej). Obecnie takie „pomilitarne” źródło ma 13%-owy udział w rynku dostaw paliwa jądrowego (odsyłam tu: http://www.world-nuclear.org/info/inf13.html). Poza tym jest jeszcze tor, którego zasoby są 3-krotnie większe niż zasoby uranu. Prace nad wykorzystaniem toru są prowadzone już od lat 50-tych ale obecnie są one w końcowej fazie prób (badania w Instytucie im. Kurczatowa w Moskwie nad paliwem torowo-plutonowym dla reaktorów WWER-1000, wspólnie z amerykańską firmą Thorium Power czy choćby prace w Instytucie Energii Atomowej w Świerku nad paliwem torowo-uranowym dla reaktorów EPR, które będą budowane w Polsce). Dalszy rozwój technologii, zamknięcie cyklu paliwowego i wprowadzenie na większą skalę reaktorów powielających spowoduje że zasoby paliwa jądrowego stają się w praktyce niewyczerpywalne, a przynajmniej w takim horyzoncie czasowym w jakim z energetyki jądrowej będziemy korzystać.

  8. Łukasz POLAND Opera Windows pisze:

    5. „uran jest zdeponowany w osadach dennych” – rozumiem, że to był skrót myslowy albo przejęzyczenie bo osady denne oznaczają muł na dnie zbiornika wodnego.
    6. „uran 235 jest pierwiastkiem sztucznym” – U-235 jest jednym z NATURALNYCH izotopów uranu. Występuje w rudzie uranowej i stanowi 0,7% tej rudy. I właśnie z tego powodu trzeba uran wzbogacać, ponieważ większośc reaktorów LWR potrzebuje paliwa o wzbogaceniu w U-235 do conajmniej 3%, średnio 4-4,5%. Są jednak również reaktory pracujące na niższym wzbogaceniu a nawet na uranie naturalnym – CANDU, Magnox.
    7. „terroryści idą na jakąś elektrownię jądrową czy kilka i mamy większa zagładę” – odniosłem się do tego wcześniej. Dodam tu tylko że jeśli terroryści chcieliby zrobić naprawdę dużą zagładę to o wiele prościej i taniej byłoby zatruć ujęcia wody czy zaatakować bronią biologiczną, która jest tania, prosta w produkcji i łatwo dostępna. Do tej pory przeprowadzono kilka prób ataków na obiekty jądrowe, wszystkie one zakończyły się niepowodzeniem. Prawie wszystkich dokonali ekolodzy (raz do spółki z pacyfistami – atak na budowę reaktora Superphenix we Francji w 1983 r.). Tylko w jednym przypadku był to prawdziwy atak terrorystyczny – w RPA w 2007 r. w ośrodku jądrowym w miejsowości Pelindaba, w którym przechowywany był wzbogacony uran z czasów gdy próbowano zbudować broń jądrową. Zamachowcom udało się dotrzeć, najprawdopodobniej przy pomocy kogoś z personelu, do sterowni obiektu. Sytuacja została szybko opanowana. We wszystkich obiektach sterownie są zdublowane, to znaczy istnieje ukryta, rezerwowa sterownia na wypadek takich właśnie sytuacji, wyposażona oczywiście jedynie w instrumenty i urządzenia umozliwiające bezpieczne i natychmiastowe wyłączenie reaktora i innych urządzeń. Taką praktykę stosuje się m.in. we Francji.

  9. Łukasz POLAND Opera Windows pisze:

    CZĘŚĆ 4

    8. „były testy prowadzone… jakies części elektrowni były uszkodzone” – no właśnie, pytanie co zostało uszkodzone. To jest ważne, bo źródłem zagrożenia może być tylko sam reaktor, basen z wypalonym paliwem i w pewnym stopniu inne urządzenia pierwotnego obiegu chłodziwa (czyli te mające kontakt ze skażonym chłodziwem). Ale te urządzenia znajdują się właśnie w tej zabetonowanej części elektrowni. Inne urządzenia (hala turbin, stacja transformatorów czy nawet budynki administracyjne) nie są źródłem zagrożenia. Przy okazji będę wdzięczny jeśli Pan powie o jaki dokładnie test chodziło, wtedy będę mógł się odnieść do jego skutków.
    9. „boeing załadowany paliwem uderzy i wszystko leci w powietrze” – patrz punkt 3.
    10. „jest cicho o katastrofach” – wszystkie zdarzenia jądrowe, nawet takie nie mające w ogóle znaczenia dla bezpieczeństwa (typu peknięcie jakiejś uszczelki, rurki, czy uderzenie się w głowę młotkiem pracownika który w hali turbin gdzieś coś naprawiał) są zaraz opisywane szeroko w prasie i mediach jako „wielka awaria w elektrowni atomowej” (świetny przykład to zeszłoroczne zdarzenie w elektrowni Krsko na Słowacji, ocenione na poziomie „0″ w 7-stopniowej skali INES, czyli „bez znaczenia dla bezpieczeństwa”, z którego media w całej Europie zrobiły aferę, zwłaszcza nasz TVN, gdzie pani Pochanke pytała się „kto spanikował” [a to ona sama wraz z kolegami dziennikarzami spanikowała]). Tutaj niczego nie da się zataić. Operator elektrowni ma obowiązek informować krajowy dozór jądrowy o wszelkich tego typu zdarzeniach (w przeciwnym wypadku może stracić pozwolenie na eksploatację elektrowni a to już oznacza ogromne straty finansowe, co już się parę razy zdarzyło, np. w Japonii kilka lat temu, chociaż tam chodziło o jakiś nieistotny incydent ale jednak za niepoinformowanie japońskiego dozoru operator został zmuszony do wyłączenia elektrowni na kilka lat). Informacja jest też udostępniana mediom poprzez rzecznika prasowego operatora elektrowni. Z kolei dozór jądrowy powiadamia Komisję Europejską (w krajach UE oczywiście) oraz kilka organizacji międzynarodowych (MAEA, NEA/OECD, WANO). Wszystkie takie zdarzenia są rejestrowane i dostęp do ich dokładnych opisów jest publiczny, znajdują się na stronie MAEA (Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej) pod tym adresem: http://www-news.iaea.org/news/default.asp (trzeba kliknąć link NEWS, przy czym skrót NEWS oznacza nazwę Nuclear Events Web-based System). Komisja Europejska jest powiadamiana ze względu na to, że podlega jej system ECURIE, tj. system powiadamiania o zdarzeniach jądrowych i radiologicznych (European Community Urgent Radiological Information Exchange), podobny do systemu wczesnego powiadamiania Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. System ECURIE utworzono w 1987 r. po awarii w Czarnobylu w b. ZSRR. Jego zadaniem jest powiadamianie wszystkich państw członkowskich UE o wszelkich zdarzeniach jądrowych lub radiologicznych na terenie Wspólnot. Państwo, na terenie którego doszło do takiego zdarzenia jest zobowiązane niezwłocznie umieścić informację o tym zdarzeniu z opisem zdarzenia, możliwymi konsekwencjami i ewentualną prośbą o pomoc. Wiadomość ta jest następnie rozsyłana do pozostałych państw członkowskich. Jedyne utajnianie miało miejsce w ZSRR ale te czasy już dawno minęły.

  10. Łukasz POLAND Opera Windows pisze:

    CZĘŚĆ 5.

    11. Incydent na Węgrzech w 2003 r. polegał na uszkodzeniu pręta z wypalonym paliwem z którego wydostały się produkty rozszczepienia do basenu w którym znajdowało się urządzenie do oczyszczania prętów. Basen ma 10 m głebokości. Poziom wody obniżył się o 7 cm. Główny skutek tego incydentu (ocenionego na poziomie 3 w skali INES) to podniesienie się poziomu promieniowania w hali reaktora na kilka dni. Sytuację opanowano już następnego dnia po incydencie. Generalnie nawet gdyby stało się coś gorszego to i tak nie miałoby to znaczenia dla otoczenia elektrowni, bo kolejne bariery skutecznie zatrzymałyby całe lub prawie całe promieniowanie wewnatrz obiektu. Oczywiście Greenpeace całe to zdarzenie opisuja jako wielka katastrofa, „prawie Czarnobyl” (nota bene Czarnobyl miał 7 w skali INES, jako jedyne zdarzenie w historii a zdarzenie w obiektach zachodnich o najwyższym poziomie miało 5 i były tylko dwa takie: pożar grafitowego rdzenia reaktora WOJSKOWEGO w Windscale w UK w 1957 r. i awaria w elektrowni Three Mile Island w USA w 1979, która jednak dowiodła skuteczności podstawowych zabezpieczeń stosowanych od początku w energetyce jądrowej).
    12. „wypadki są upubliczniane ale opinia publiczna nie podchodzi zbytnio krytycznie do tego” – co opinia publiczna ma krytykować jeśli nie zna się na energetyce jądrowej? Większości ludzi nie interesuje, że w elektrowni X dnia tego i tego na skutek wzrostu ciśnienia w zaworze nr A-1244 otworzył się awaryjny zawór nr A-9532, który z kolei obniżył ciśnienie do wartości ZZZ. Ludzi interesuje to czy elektrownia jest dla nich bezpieczna. Oczywiście zawsze będą jakieś niedowiarki, którym nie da się nic wytłumaczyć, będą doszukiwali się teorii spiskowych a każdego zwolennika elektrowni jądrowych będą okreslać mianem „agenta na usługach mafii atomowej” itp. i twierdzili że firmy i rząd wszystko zatajają a elektrownia jest niebezpieczna ale na tym polega demokracja że każdy ma prawo wyrażać swoje poglądy.
    13. co do Żarnowca i innych lokalizacji elektrowni jądrowych – zgadza się, Żarnowiec jest już pewnym miejscem, natomiast drugim jest Klempicz koło Wronek (na północ od Poznania). Ma Pan rację, jest jeszcze kilka innych lokalizacji:
    Chełmno (woj. kujawsko-pomorskie, powiat chełmiński)
    Karolewo (woj. mazowieckie, powiat płocki)
    Kopań (woj. zachodniopomorskie, powiat sławieński)
    Nieszawa (woj. kujawsko-pomorskie, powiat aleksandrowski)
    Tczew (woj. pomorskie, powiat tczewski)
    Bełchatów (woj. łódzkie, powiat bełchatowski) – po likwidacji elektrowni konwencjonalnej
    Gościeradów (woj. lubelskie, powiat kraśnicki)
    Małkinia (woj. mazowieckie, powiat ostrowski)
    Nowe Miasto (woj. mazowieckie, powiat płoński)
    Wyszków (woj. mazowieckie, powiat wyszkowski)
    Chotcza (woj. mazowieckie, powiat lipski)
    Gryfino (woj. zachodniopomorskie, powiat gryfiński).
    Co do wyburzania to też się zgadza – nie da się dokończyć poprzedniej inwestycji bo nie została zabezpieczona, a tak zrobili np. Słowacy z blokami nr 3 i 4 w EJ Mochovce, które były budowane równolegle z EJ Żarnowiec (w dokładnie tej samej technologii, tj. WWER-440/213). Kilka miesięcy temu Słowacja przystąpiła do wznowienia zawieszonej budowy.

  11. Łukasz POLAND Opera Windows pisze:

    CZĘŚĆ 6.

    14. reaktory PWR to reaktory wodne ciśnieniowe (Pressurized Water Reactor) a nie wodne wrzące (BWR – Boiling Water Reactor)
    15. „nie wiadomo z czym mogą zaatakować” – analizy możliwości ataku terrorystycznego są prowadzone juz od wielu lat, rozpoczęły się już na długo przed WTC. Przyjmuje się w tych analizach scenariusze zakładające użycie nawet cięzkiej broni dostępnej dla wojska (wyrzutnie rakiet, transportery opancerzone). Korzysta się również z analiz robionych po zamachach w Iraku i Afganistanie. Jednym z zabezpieczeń jakie zaczęto instalować po tych własnie zamachach są duże betonowe ściany ustawiane tuż za bramami wjazdowymi na teren elektrowni, które mają zatrzymać próbę sforsowania wjazdu ciężarówką a nawet transporterem opancerzonym. Takie duże betonowe kloce są ustawiane np. przy wjeździe do elektrowni Mochovce na Słowacji.
    16. „terroryści zaatakują elektrownię bombą jądrową” – to musiałaby być bomba o bardzo dużej sile rażenia a takich raczej terroryści nie zdobędą. Temat terroryzmu z uzyciem broni jądrowej trzeba rozwinąć w osobnym wątku. Ja mogę powiedzieć tyle, że skonstruowanie nawet najbardziej prymitywnej broni jądrowej (która miałaby niewielką siłę rażenia) wymaga urządzeń którymi światowy obrót jest ściśle kontrolowany. Specjalistów pewnie dałoby się pozyskać, tu się zgodzę. No i jeszcze kwestia odpowiedniego materiału rozszczepialnego. Żeby zbudować prymitywną bombę atomową potrzeba co najmniej 10 kg HEU (uranu wysoko wzbogaconego, Highly Enriched Uranium). Przemycenie nawet gramowych ilości HEU w dzisiejszych czasach graniczy z cudem, zwłaszcza po zamachach na WTC i wzmocnionych kontrolach na lotniskach i przejściach granicznych, chociaż w latach 90-tych takich prób było wiele ale wszystkie wykryte udaremniono. Ile się udało przemycić tego nie wiem. Natomiast gdyby terroryści dysponowali bronią jądrową to już dawno by jej użyli. Trzeba też pamiętać że o ile niektóre państwa wspierają terrorystów to żadne z nich nie ma interesu w umożliwieniu terrorystom budowy broni jądrowej, z dwóch powodów: po pierwsze broń jądrowa jest symbolem potęgi militarnej państwa i żadne państwo nie pozwoli sobie aby ktoś jeszcze poza nim ją posiadał (podobnie jest z najnowszymi technologiami wojskowymi których nikt nie sprzedaje do innych państw), po drugie szybko wyszłoby na jaw które państwo zaopatrzyło w ten sposób terrorystów a gdyby jeszcze terroryści tej broni użyli to w zasadzie wszystkie państwa na świecie zróciłyby się przeciwko temu, kto terrorystów w tą broń zaopatrzył. A nikt z rządzących nie jest samobójcą. Owszem, ryzyko jakieś zawsze istnieje ale nie mozna go wyolbrzymiać. Trzeba je brac pod uwagę i podejmować środki prewencyjne. Wiele takich inicjatyw międzynarodowych podejmuje chociazby MAEA czy amerykański Departament Obrony. Jedną z nich jest program GTRI (Global Threat Reduction Initiative), który polega na wymianie paliwa w reaktorach badawczych na całym świecie z HEU na LEU (Low Enriched Uranium, paliwo nisko wzbogacone), które w ogóle nie nadaje się do budowy bomby, a zatem nie jest potencjalnym celem terrorystów. W Polsce 3 lata temu w ramach tego programu wymieniono paliwo do reaktora MARIA w Świerku. Akcja była tak tajna, że informację podano do mediów dopiero po przeprowadzeniu operacji.
    Prościej natomiast byłoby skonstruować tzw. broń radiologiczną, czyli „brudną bombę” (zwykły ładunek wybuchowy obłożony materiałami promieniotwórczymi, który wybuchając rozrzuca te materiały na określonej powierzchni i powoduje skażenie promieniotwórcze terenu. To też jest w centrum uwagi organizacji i instytucji związanych z energetyką jądrową. Ale musimy pamiętać, że łatwiej byłoby pozyskać takie materiały choćby ze szpitala niż z elektrowni atomowej.

  12. Łukasz POLAND Opera Windows pisze:

    CZĘŚĆ 7.

    17. „po ataku terrorystycznym nie tylko wyciek ale i bardzo duża eksplozja” – co ma wybuchnąć? Jeśli zbiornik z ropą do generatorów diesla (generatory awaryjne) to się zgodzę. Przyjedzie straż pożarna i w ciągu paru godzin ugaszą pożar.
    18. „rutyna powodem awarii” – to jest tylko po części prawda, to znaczy prawdą jest że rutyna moze spowodować błedne zachowanie operatora lub brak reakcji w przypadku rozpoczynania się awarii natomiast elektrownie jądrowe projektuje się wg zasady „forgivable” tzn. system ma dosłownie wybaczać błedy człowieka – zakłada się że człowiek (operator) może popełnić nawet najgłupsze błedy ale system sterowania (i w zasadzie wszystkie urządzenia elektrowni) są zaprojektowane tak żeby te błędy naprawić lub przynajmniej bezpiecznie wyłączyć reaktor i inne ważne urządzenia w razie konieczności. Operator nie ma prawa spowodować poważniejszej awarii. Stosuje się też specjalne podejścia w szkoleniu i pracy operatorów, np. w Japonii nagradza się pracowników za wyszukiwanie błedów, niedopracowań i innych „haków”. Najlepsi pod tym względem otrzymują rózne premie. To bardzo motywuje ludzi.
    19. „nasi specjaliści uczą się we Francji” – obecnie w Polsce funkcjonuje już kilka kierunków studiów związanych bezpośrednio z energetyką jądrową np. Energetyka jądrowa/Nuclear power engineering na Politechnice Warszawskiej czy Bezpieczeństwo jądrowe i ochrona radiologiczna na UMCS w Lublinie. Jest też kilka innych kierunków. Nasi specjaliści będą też szkoleni za granicą, przede wszystkim we Francji – tutaj słusznie Pan wspomniał.
    20. „Polacy to zdolni ale leniwi ludzie” – to jest Pana subiektywna opinia. Natomiast chciałbym zauważyć że leniwi ludzie nie zostaną operatorami bo to są trudne i długie studia (wykształcenie „świeżego” operatora trwa co najmniej 8 lat), praca w energetyce jądrowej wymaga ciągłych szkoleń i podnoszenia kwalifikacji praktycznie aż do emerytury. Jeśli ktoś jest za słaby albo się nie nadaje to na jego miejsce wskakuje ktoś lepszy. Chętnych jest bardzo wielu, widać to chociażby po liczbie kandydatów na studia o których wcześniej wspomniałem. Już dziś o jedno miejsce ubiega się kilku kandydatów, a co dopiero będzie gdy ruszy kampania informacyjna i cały program energetyki jądrowej.

  13. Łukasz POLAND Opera Windows pisze:

    CZĘŚĆ 8.

    21. Ksiązka „Energia jądrowa – mit i rzeczywistość” – oczywiście Greenpeace ma prawo wyrażać swoje opinie na temat energetyki jądrowej, pytanie tylko czy to co opisują w tej książce ma swoje odbicie w faktach. Niestety nie, bo większość informacji tam zawartych jest albo zwykłymi przekłamaniami albo dopisywaniem bzdur do rzeczywistych zdarzeń. Są też zastrzeżenia co do autorów tej ksiązki, którzy nie są specjalistami w dziedzinach w których się wypowiadają. To tak, jakby baletnica miała napisać książkę o technologii światłowodowej. Oczywiście każdy mógłby taką książkę kupić i przeczytać. Tylko co by z tego wyniósł? A przypomnę że polscy specjaliści od energetyki (nie tylko energetyki jądrowej) w większości popierają energetykę jądrową, np. SEP (Stowarzyszenie Elektryków Polskich), który cieszy się dużym szacunkiem i wiarygodnością w energetyce i nigdy nie był posądzany o stronniczość czy promowanie czyichś określonych interesów (lobbing). Energetykę jądrową popierają też organizacje pracodawców prywatnych, np. Business Centre Club, który nawet przygotował raport wzywający rząd do podjęcia jak najszybszych działań w kierunku budowy tych elektrowni w Polsce (jest on dostępny na stronie BCC: http://www.bcc.org.pl/cms/upload/2009-02-16_raport_BEZPIECZENSTWO_ENERGETYCZNE-d6541.pdf).
    22. „hurraoptymizm występujący na świecie” – ten hurraoptymizm jest spowodowany zimnymi KALKULACJAMI, zwłaszcza ekonomicznymi. Wszystkie wiarygodne analizy (to znaczy wykonywane przez organizacje i instytucje którym nikt nie może zarzucić promowania energetyki jądrowej) wskazują, że energetyka jądrowa jest najbardziej opłacalna ekonomicznie spośród wszystkich źródeł energii elektrycznej. Przytoczę tu tylko kilka takich opracowań:
    - studium fińskie uniwersytetu Lappeenranta z 2008 r. (Finowie wykonali już w 2001 r. podobną analizę przed podjęciem decyzji o budowie nowego reaktora w Olkiluoto): R. Tarjanne, A. Kivistö, Comparison of Electricity Generation Costs, Research Report, Lappeenranta University of Technology, 11 February 2008.
    - studium OECD z 2005 r.: IEA and OECD-NEA (2005) – Projected Costs of Generating Electricity, http://www.nea.fr/html/pub/ret.cgi?div=NDD#5968
    - studium MIT z 2003 i 2009 roku: http://web.mit.edu/nuclearpower/
    - studium Uniwersytetu w Chicago: University of Chicago Study, The Economic Future of Nuclear Power, August 2004.
    - brytyjskie studium z 2004 autorstwa UK Royal Academy of Engineering
    - analiza kanadyjska z 2004 autorstwa Canadian Energy Research Institute
    - dwie polskie analizy z 2006 r., biura projektowe Energoprojekt-Katowice oraz Energoprojekt-Warszawa: K Musiał, Porównanie Technologii Wytwarzania Energii Elektrycznej w Polsce, “Energoprojekt Katowice” S.A. 2006 oraz studium BSiPE Energoprojekt Warszawa, Porównawcza analiza ekonomiczna budowy nowych źródeł energii elektrycznej w Polsce z uwzględnieniem aspektów strategicznych Marzec 2006.
    Chciałbym zauważyć, że firmy prywatne (a w większości przypadków takie właśnie firmy budują elektrownie jądrowe, z wyjątkiem Francji) nie są organizacjami charytatywnymi i raczej nie wykładają pieniędzy na interes który im się nie opłaca. Skoro „prywaciarze” za granicą budują to znaczy że to się jednak musi opłacać. Prezesi fińskich firm (TVO i Fortum) eksploatujących elektrownie jądrowe (oraz inne elektrownie, w tym węglowe, wiatrowe i spalarnie biomasy) stwierdzili niedawno, że elekrownie jądrowe to była najlepsza inwestycja przemysłowa w historii ich kraju. A przecież Finowie są bardzo pragmatycznym i chłodnym narodem, który podchodzi do takich tematów bez emocji, w przeciwieństwie do Polaków. Oczywiście nieprawdą jest że te firmy prywatne dostają jakiekolwiek dotacje od państw bo ani ich nie potrzebują ani też prawo w UE na to nie pozwala (zabronione jest w UE dotowanie nawet sektora publicznego, vide nasze stocznie).

  14. Łukasz POLAND Opera Windows pisze:

    CZĘŚĆ 9.

    23. „nie ma technologii bezawaryjnych” – zgadza się. Ale gdybyśmy się wszystkich technologii bali to musielibyśmy zrezygnować nawet z młotków i desek. Rzecz w tym jakie ryzyko wystąpienia niebezpieczeństwa (i o jakiej skali niebzepieczeństwa i potencjalnych skutków) prezentuje dana technologia. I jaki jest stosunek tego ryzyka do potencjalnych korzyści. Jesli chodzi o energetykę jądrową ryzyko jak najbardziej istnieje ale jest ono znikome a korzyści są ogromne. Dlatego świat w przeważającej większości decyduje się na budowę elektrowni atomowych.

    Panie Łukaszu, generalnie w swojej audycji trochę Pan pozbaczał z tematu i poruszył wiele kwestii, którym trzeba poświęcić więcej czasu niż parę minut. Ale zawarł Pan kilka trafnych uwag, które mozna słusznie odnieść do energetyki jądrowej. Przesłucham sobie jeszcze pozostałe podcasty i postaram się jakoś odnieść do nich.

    Jeszcze raz przepraszam za moją pierwszą reakcję. Ogólnie dobrze jest, że ludzie chcą na ten temat rozmawiać i to trzeba popierać i w tym uczestniczyć. Dyskusja pomaga znaleźć odpowiedzi na wiele pytań.

    Pozdrawiam mojego imiennika [i Pana Roberta również :) ],
    Łukasz

  15. Robert UNITED KINGDOM Mozilla Firefox Windows pisze:

    no i o to chodzi Łukaszu – teraz można odnieść się do krytyki, czy też ogólnie do wypowiedzi. Sam nie jestem ekspertem, więc się nie wypowiadam merytorycznie, ale o wiele lepiej ocenia się ludzi, którzy dzielą się wiedzą. Ściskam dłoń tym samym obu Łukaszom, bo robią kawał dobrej roboty :)

  16. mt2isgreat POLAND K-Meleon Windows pisze:

    no i tez ten atak 11/09 to ze atak byl przygotowany przez Jihad jest wersja oficjalna jest tez wiele ciekawych wersji nieoficjalnych.Narazie to Polska nie jest krajem zaawansowanym technologicznie , moze niech najpierw udostepnia internet przynajmniej tak zeby byl dostepny w mniejszych miejscowosciach a pozniej biora sie za elektrownie jadrowe:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam Protection by WP-SpamFree